Pin It

Na półce w sklepie znajdziemy kilkanaście rodzajów herbat (a ostatnio i kaw) odchudzających, zawierających w sumie kilkadziesiąt różnych składników. Które naprawdę działają odchudzająco, z których można zrezygnować bez wyrzutów sumienia, a które nam po prostu szkodzą?

Na początek zła wiadomość dla kobiet w ciąży i karmiących – większość preparatów ze sklepowej półki nie nadaje się dla nich. Niestety wiele ziół może źle wpływać na płód lub niemowlę, na czele z popularnym w odchudzających preparatach dziurawcem, który może wywołać nawet poronienie. Poza tym, do karmienia potrzebny jest pewien zapas tłuszczu, więc niewskazana jest ostra dieta, nie mówiąc już o łączeniu jej z produktami, które tłuszcz mają spalać. W ciąży można za to sięgać po napary z mniszka lekarskiego i mięty, które ułatwiają trawienie (te cenne zioła znajdziesz w gotowej herbatce, przeznaczonej dla kobiet w ciąży – TUTAJ ją kupisz). Mięta (tylko pieprzowa, pospolitej radzi się w ciąży unikać!) dodatkowo może zmniejszać apetyt i zapobiegać ciążowym nudnościom. W tym okresie można też pić dziennie jedną szklankę zielonej herbaty, która lekko pobudza przemianę materii, dodaje energii i oczyszcza z toksyn.

Slim, fit i co jeszcze?

Po okresie karmienia wiele mam ma ochotę na coś, co ułatwiłoby nieco walkę z nadprogramowymi kilogramami. Tymczasem na siłownię nie ma często czasu, a na skomplikowaną dietę – siły. Herbatka wydaje się być prostym sposobem, by choć trochę wspomóc problemy z wagą. W gąszczu herbat odchudzających łatwo jest się jednak zgubić. Producenci zasypują półki opakowaniami z nazwami typu: „fit”, „dieta”, „linia”, „slim”, mimo że w środku znajdują się czasem składniki, które z odchudzaniem nie mają nic wspólnego i mogą poważnie zaszkodzić. Przykładem może być liść senesu i kruszyny, który tak naprawdę powinien być stosowany tylko przy poważnych zaparciach i przewlekłych problemach z trawieniem. Przeciętny człowiek (nawet ten, który nie może pozbyć się brzuszka) takich problemów nie ma, a picie wyciągu z senesu może mu przynieść tylko ciągłe rozwolnienia i odwodnienie, a w dłuższej perspektywie – rozstrojenie układu trawiennego i awitaminozę. Apetyt i spalanie tłuszczu pozostają przy tym bez zmian, natomiast brak energii i ciągle burczy w jelitach.

400 kalorii w kubku?

Warto uważać też na „odchudzającą” kawę, która pojawiła się ostatnio na rynku. Choć zwykła, czarna kawa, która zawiera 0 kalorii, dodaje energii przez co może mieć pewien związek z chudnięciem, skład tej w wersji „odchudzającej” może wprawić w osłupienie. Utwardzony tłuszcz, cukier, dodatki przeciwzbrylające i poprawiające smak, czekolada – to tylko niektóre ze składników, które sprawiają, że od takiej kawy można raczej… przytyć. Wystarczy wiedzieć, że przeciętnie zawiera ona ok. 350 – 500 kalorii w 100 gramach. Zamiennikiem, który podnosi poziom energii, a przy tym nie tuczy, może być wspomniana już zielona herbata, guarana czy yerba mate (yerba mate z guaraną znajdziesz TUTAJ, ale możesz też wybrać inne jej rodzaje w TYM miejscu), która dodatkowo oczyszcza i zawiera sporo składników odżywczych.

Skoro mowa już o yerba mate, przejdźmy do innych substancji roślinnych, które nie powinny zaszkodzić, choć raczej nie zagwarantują nam też chudnięcia z dnia na dzień. Do takich należy również hibiskus, który ma lekkie działanie moczopędne, zawiera mnóstwo witaminy C i nieco opóźnia wchłanianie węglowodanów (w niskiej cenie znajdziesz go TUTAJ). To samo jednak można powiedzieć o soku z żurawiny czy cytryny, więc producenci stanowczo przesadzają, nazywając go gwarancją szczupłej sylwetki.

Jabłko w herbacie? Lepsze surowe

Długo można wymieniać podobne pomysły producentów herbat odchudzających na zmylenie klientek. Wymieńmy jeszcze może skórkę jabłka, która rzeczywiście reguluje trawienie i ma dużo błonnika, ale kilka miligramów w zalanej wrzątkiem herbacie z pewnością zadziała słabiej, niż zjedzenie zwykłej, świeżej skórki tego owocu. Podobnie jest z dziką różą (możesz znaleźć ją TUTAJ), werbeną, pokrzywą, melisą czy bławatkiem. Większość z tych roślin w najlepszym wypadku działa odwadniająco, przez  co może zaradzić przy „wodnej” odmianie cellulitu. Może jednak również osłabić, a efekt wysmuklenia nie utrzyma się długo. Co jeszcze nie pomoże w walce z nadwagą? Odchudzające herbatki z niepewnego źródła (np. internetu, targowiska). Ujawniono już kilka przypadków takich preparatów, które zawierały pochodne amfetaminy, toksyczne zioła, cement czy rakotwórcze metale ciężkie.

Co działa?

Jak więc widać, w gąszczu odchudzających herbat znajdziemy niewiele takich, które faktycznie odchudzają. Są jednak i chlubne wyjątki. Śmiało sięgajmy po herbatę pu-erh, która – choć w smaku nie zachwyca – faktycznie zmniejsza wchłanianie tłuszczu w jelitach, poprawia trawienie i pomaga wątrobie usunąć z organizmu toksyny i złogi. Pewna jest też l-karnityna, która „wiąże” tłuszcz, przez co nieco zmniejsza jego wchłanianie. Pomocny w intensywnym spalaniu tłuszczu może być też wyciąg z grejpfruta (który znajdziesz w TEJ yerba mate), choć raczej ten w kroplach lub prosto z owocu, niż sproszkowany, dodany do herbaty i zalany wrzątkiem. Zawarte w składzie herbaty garcinia cambodia, cynamon, goździki, anyż czy wyciągi kwiatowe nie odchudzają, ale dzięki silnemu zapachowi, kojarzącemu się ze słodkościami i sytością – mogą zmniejszać apetyt. Niestety, odchudzające herbatki, nawet te o najlepszym składzie, nie zadziałają, jeśli nie połączymy ich z dietą i choćby lekkimi ćwiczeniami. Odchudzających herbat nie powinno się też pić kilka razy dziennie, ani przez dłużej, niż miesiąc bez przerwy, bo mogą „rozleniwić” jelita lub poważnie je uszkodzić.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ