Pin It

W garnku została chochla zupy, w chlebaku wysycha bułka, a resztka jogurtu dożywa swoich dni w lodówce. Choć wydaje się, że są to niewielkie ilości, to w skali miesięcy i lat składają się na 2 mln ton! Tyle każdego roku gospodarstwa domowe marnują żywności. Dodając do tego 6,6 mln ton zmarnotrawionych przez przemysł spożywczy, otrzymujemy niemal 9 mln ton jedzenia, które ląduje na wysypisku! Stawia nas to na niechlubnym 5. miejscu wśród państw europejskich. Trwonimy w ten sposób nie tylko pokarm, ale też wodę, energię i pieniądze. Jak nie marnować jedzenia?

Z raportu przygotowanego w 2011 roku przez Federację Polskich Banków Żywności wyłania się dość ponury obraz naszego społeczeństwa. Blisko 24 proc. ankietowanych przyznaje się do wyrzucania jedzenia. Najczęściej do kosza trafia pieczywo (48 proc.), ziemniaki (37 proc.) i wędliny (37 proc.). Powodem jest zwykle przegapienie terminu ważności (39 proc.), przygotowywanie zbyt dużych porcji posiłków (34 proc.), robienie zbyt dużych zakupów (22 proc.), niewłaściwe przechowywanie (21 proc.) i kupno złego jakościowo produktu (20 proc.). A tak naprawdę wystarczy niewielka zmiana codziennych nawyków, aby liczby te drastycznie spadły. Co można zrobić?

Jak robić zakupy?

Zaprzyjaźnij się z notesem i długopisem. Przyczep karteczkę w widocznym miejscu (np. na drzwiach lodówki) i na bieżąco umieszczaj na niej produkty, które właśnie się skończyły. Wpisuj nie tylko nazwę potrzebnej rzeczy, ale również konkretną ilość. Zamiast więc pisać „szynka”, zanotuj „30 dag szynki”. Zastanawiając się nad ilością dopiero przy stoisku, bierzemy zwykle zbyt dużo, a te nadprogramowe plasterki zepsują się, zanim zdążymy je zjeść.

Nie wiesz, ile tak naprawdę potrzebujesz? Skorzystaj z kalkulatora porcji, który znajduje się na stronie kampanii „Nie marnuj jedzenia. Wyrzuć do śmieci stare przyzwyczajenia” (www.niemarnuje.pl). Wskazujesz produkt, liczbę osób, dla których musisz przygotować obiad (osobno dorośli, osobno dzieci) i otrzymujesz dokładną wartość.

Nie wybieraj się na zakupy bez tak przygotowanego spisu. A już tym bardziej zapomnij o wizycie w sklepie, gdy jesteś głodna! W takim przypadku nawet lista nie pomoże. W koszyku lądować będzie wszystko to, co tylko znajdzie się na linii wzroku. Oczywiście nie oznacza to, że masz zakaz kupowania czegokolwiek innego niż to, co akurat jest ci niezbędne. Pozwól sobie na jakąś niezaplanowaną przyjemność, ale pod warunkiem, że ostatecznie nie znajdzie się w koszu.

Termin przydatności do spożycia to twój największy przyjaciel, a niestety większość z nas nie zwraca na niego uwagi. W efekcie kupujemy sześciopak jogurtów, które należy zjeść w ciągu dwóch dni. Zawsze i wszędzie sprawdzaj więc, do kiedy dany produkt możesz przechowywać. Ze szczególną rozwagą podchodź do dużych promocji. Możesz dostać trzy soki w cenie jednego? Najpierw zobacz, jaka widnieje na nich data ważności, a potem zastanów się, czy przed jej upływem zdążycie wypić zawartość wszystkich trzech kartonów.

Jak przechowywać?

Rozsądne zakupy to tylko połowa sukcesu. Równie ważny jest sposób przechowywana nabytej żywności. Także i w tym przypadku kieruj się podpowiedziami zawartymi na etykiecie. Znajdziesz na niej informację, w jakiej temperaturze dany produkt musi być przechowywany, czy powinien się znaleźć w lodówce (np. ryby, mięso, wędliny, jaja, produkty mleczne), zamrażalniku (wszelkie mrożonki – nawet te gotowane na parze, które znajdziesz TUTAJ) czy wystarczy kuchenna szafka (np. kasza, ryż).

Umieszczając żywność w lodówce, pamiętaj o tym, że na różnych poziomach panują odmienne temperatury. W szufladzie przechowuj owoce i warzywa. Dolna półka, najzimniejsze miejsce w lodówce, jest przeznaczona dla ryb i mięsa, środkowa półka – m.in. dla wędlin, twarogu, masła, górna – m.in. dla dżemów, jogurtów i mleka. Najwyższa temperatura (ok. 10 stopni Celsjusza) panuje na półkach znajdujących się na drzwiach. Tu możesz położyć olej, keczup, musztardę czy sok w kartonie.

Warto zainwestować w specjalne opakowania do przechowywania jedzenia. Przedłużają trwałość, zatrzymują zapachy, są poręczne i wygodne w użyciu. Możesz również skorzystać z pustych pojemników po zużytych lodach czy jogurtach.

Resztkowe dania

Mimo starań zawsze zostaje kawałek chleba czy resztka żółtego sera? Wystarczy odrobina wyobraźni, aby z tego, co zalega w lodówce, wyczarować pyszny obiad lub przekąskę.

Najsłynniejszym „daniem resztkowym” jest bez wątpienia zapiekanka. Podsuszony chleb, kilka plasterków szynki i żółtego sera (nada się również ten w kostce) – wystarczy zapiec i gotowe. Kromki chleba można również obtoczyć w jajkach wymieszanych z mlekiem, podsmażyć na patelni, posypać żółtym serem i mamy tosty francuskie.

Z resztek chleba przygotujesz także grzanki, które dodadzą smaku zupom i sałatkom. Jak je zrobić? Pokrój chleb w kostkę i wrzuć na patelnię na podgrzany olej lub oliwę. Wspaniały aromat uzyskasz, posypując grzanki sproszkowanym czosnkiem. W kuchni często korzystasz w bułki tartej? Wysuszony chleb lub bułki zetrzyj na tarce (najlepiej TAKIEJ) lub zmiel blenderem.

Niezastąpione są wszelkiego rodzaju sałatki. To, co wrzucisz do miski, zależy wyłącznie od twojej fantazji i aktualnej zawartości lodówki. Nie wiesz, co zrobić z otwartą puszką tuńczyka? Dodaj trochę ryżu, majonezu, jajko, kiszonego ogórka i sałatka gotowa. Najprostsze są sałatki warzywne, które przygotujesz z tego, co akurat masz pod ręką.

Nie zapominaj też o tym, że większość produktów spożywczych nadaje się do mrożenia. Jeśli więc zrobiłaś za dużo gulaszu, zupy czy sosu, nie wyrzucaj, tylko umieść w woreczku lub plastikowym pojemniku i schowaj w zamrażalniku. Tak samo postępuj z owocami, gdy masz ogródek lub działkę i nie wiesz, co począć z ich nadmiarem. Są dwa rozwiązania: mrożenie lub przetwory.

Podziel się

Opcją, o której większość z nas zapomina, jest możliwość podzielenia się jedzeniem z tymi, którym go brakuje. Dowiedz się, czy w twojej okolicy są miejsca, gdzie można oddawać żywność. A czasem wystarczy po prostu zapytać sąsiada, czy czegoś nie potrzebuje.

Źródło danych statystycznych: Federacja Polskich Banków Żywności – raport z 2011 r. „Nie marnuj jedzenia”.

Możesz również zdecydować się na zakupy spożywcze przez internet z dostawą do domu – wówczas kontrolujesz wydatki i ilość zamawianego jedzenia. Ciekawa? Zajrzyj TUTAJ.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ