Pin It

Żar leje się z nieba, a maluch wprost usycha z pragnienia. Sięgamy więc po pierwszy z brzegu chłodny napój i cieszymy się z dobrego wyboru. Mimo, że nie zawsze działamy na korzyść dziecka.

Z opakowań uśmiechają się do nas sympatyczne kangury, przyjazne rodziny i wzbudzający sympatię bohaterowie bajek dla dzieci. Z reklam słyszymy, że napój ten poleca się nawet najmłodszym dzieciom, bo jest pełen witamin i minerałów. Jak moglibyśmy nie uwierzyć? Niestety, nadal musimy zachować czujność.

Producent ma obowiązek zamieszczać na opakowaniu informację o składzie napoju, ale może podać ją małym drukiem, a dużym zamieścić nie do końca zgodne z prawdą sugestie dotyczące wpływu na zdrowie. A ten czasem może być fatalny. Nadmiar cukru w diecie dziecka to szybciej psujące się zęby, gorsza koncentracja, wyższa waga, podatność na infekcje i alergie, a także nadpobudliwość. Nadmiar tłuszczu ma podobne skutki. Z kolei niedobór składników odżywczych i wody to osłabienie, wolniejszy rozwój, słabsze kości i większa podatność na problemy skórne i przeziębienia. Przyjrzyjmy się napojom, które mogą mieć fatalny wpływ na zdrowie malucha i zastanówmy się nad smacznymi, niedrogimi i orzeźwiającymi zamiennikami.

Sok nie taki zdrowy

Co jest najzdrowsze dla dziecka? Oczywiście – owoce, w formie soku, nektaru, smoothie czy napoju. Jednak i tu trzeba zachować czujność. Brytyjski dziennik „Daily Mail” przyjrzał się w tym roku najpopularniejszym napojom, sprzedawanym w sklepach. Co gorsza, były to napoje reklamowane jako zdrowe, dodające energii, naturalne i wspomagające rozwój. Dwulatek może zjeść dziennie około 10- 20 gram cukru – tymczasem w świeżo wyciskanym soku z pomarańczy, sprzedawanym w sieciowej kawiarni popularnej również w Polsce, było aż 51 gram cukru, a kalorii więcej, niż w Coca- Coli. Na szczęście na sklepowych półkach z łatwością możemy znaleźć też jedno- lub kilkudniowy sok pomarańczowy – bez dodatków, zawierający ponad 10 razy mniej cukru i to tego naturalnego, pochodzącego z samych pomarańczy. Podobnie kaloryczne bywają napoje, w których zdarza się, że nie ma… grama soku owocowego, a także nektary, robione zwykle z najsłodszych owoców i dodatkowo słodzone. Zaufanie rodziców często wzbudzają smoothies, czyli pulpy owocowe o kuszących smakach granatu, jagód Acai czy brzoskwiń. Niestety, to jedne z najbardziej tuczących rodzajów soków owocowych – do wyprodukowania jednej butelki potrzeba kilkanaście słodkich owoców, czyli o wiele za dużo jak na jednorazową porcję dla malucha. Jeśli podczas spaceru nie mamy wyboru i musimy zdecydować się na słodki napój owocowy, kupmy butelkę wody i rozróbmy ją pół na pół z sokiem. W domu możemy bez problemu znaleźć zdrowszy zamiennik: letnim hitem jest ostudzony i przefiltrowany kompot z dowolnych, sezonowych owoców lub arbuz, który składa się w 80% z wody (możesz też spróbować zdrowotnych soków bez cukru do rozcieńczania z wodą, które znajdziesz TUTAJ).

Herbatka bez herbaty

Trzeba też uważać na gotowe napoje herbaciane (np. typu ice tea) lub rozpuszczane herbatki w proszku dla dzieci. Te pierwsze zawierają zwykle niewiele mniej cukru, niż batonik, ale bronią się przynajmniej niewielką zawartością prawdziwej, zielonej lub czarnej herbaty. Herbatki rozpuszczalne w składzie nie mają z kolei zwykle… herbaty, a zamiast tego cukier, zagęstniki, aromaty i barwniki. Czy to znaczy, że nawet zwykła herbata jest na cenzurowanym? Ta domowa oczywiście nie. Przestudzona, przelana do butelki czy termosu herbatka owocowa z hibiskusa czy malin jest zdrowa i świetnie chłodzi organizm w upalne dni (możesz ją kupić już za 3,40 zł w TYM MIEJSCU). Na mieście można kupić czystą, czarną herbatę i rozrobić ją ze zwykłą wodą mineralną. W większych sklepach można też kupić herbatę zieloną w butelkach z niewielką zawartością naturalnego (np. brzozowego) słodzika, którą dzieci mogą pić bez obaw.

9 wafelków w puszce

Kolejny wróg dietetyków to napoje gazowane, za którymi niestety przepadają najmłodsi. Być może zapał rodziców do kupowania takich „drinków” osłabi nieco fakt, że duży, popularny napój tego typu ma tyle cukru, co… 9 czekoladowych wafelków. Kupując go w fast foodzie, dodatkowo nie do końca mamy kontrolę nad wielkością porcji – w niepozornych kubkach mieści się 500 ml czy nawet litr napoju, a to stanowczo za dużo dla dziecka. Jeśli nie mamy żadnego innego wyboru, możemy od czasu do czasu sięgnąć po dietetyczną wersję takiego napoju, choć i ona nie jest polecana dla maluchów. Lepiej jednak sprawdzi się domowa lemoniada na wodzie gazowanej, z cytryną, pomarańczą, odrobiną miodu i lodem. Na mieście i w niektórych kawiarniach można zmieszać sok pomarańczowy z wodą gazowaną, co stanowi dosyć rozsądny kompromis pomiędzy dziecięcym gustem a zdrowiem.

Nawet woda jest zła?

Producenci robią naprawdę wiele, by przemycić dodatkowy cukier nawet tam, gdzie wcale go nie potrzeba. Przykładem mogą być wody smakowe, wody z dodatkiem soku i napoje wodne. Czym się różnią? Te pierwsze mają w składzie tylko sztuczny dodatek o smaku truskawki czy jabłka, poza tym jednak 100% zwykłej wody. Dzieci nie powinny ich pić więc na co dzień ale raz na kilka dni – nie zaszkodzą. Drugie, jeśli są przyrządzone z dobrego soku, mogą być rozsądną i smaczną alternatywą dla zwykłej wody. Napoje wodne wyglądają z kolei tak samo (zwykle bezbarwnie lub „blado”), ale zawierają już cukier, konserwanty i barwniki, a prawdziwego soku jak na lekarstwo. „Men’s Health” opublikował niedawno listę najgorszych napojów reklamowanych jako zdrowe. Na jej szczycie znalazła się „woda antyoksydacyjna” z melonem i syropem z agawy, która zawierała 33 gramów cukru – tyle, co w dwóch batonikach. Lepszy wybór to… zwykła woda. Zdrowa, odżywcza, tania i niezbędna do życia.

Pij mleko, będziesz…

612 kalorii, 12 gram tłuszczu i 102 gramy cukru, czyli tyle samo, co w całej tarcie truskawkowej z kremem – to wartość odżywcza shake’a czekoladowego, sprzedawanego z zestawem dziecięcym w jednej z sieci fast food. Tylko odrobinę lepiej wygląda wartość kaloryczna sklepowego mleka smakowego czy mrożonego napoju mlecznego. Choć zamiana takich „łakoci” na zwykły kefir lub maślankę brzmi nudno, naprawdę się opłaca. W ten sposób wzmacniamy (a nie osłabiamy – zawartym w smakowym mleku cukrem) kości, przeciwdziałamy zaparciom, dostarczamy witamin i zostawiamy miejsce w brzuchu na wartościowy obiad. Poza tym, w sklepach można kupić też wersje smakowe – maślankę czekoladową czy kefir truskawkowy. Dobrze jest wybierać takie z dodatkiem prawdziwych owoców, a nie słodkiego dżemu czy syropu. W domu przygotowanie takiego napoju również jest proste. Wystarczy wymieszać kefir z przygotowanym wcześniej sosem lub sokiem owocowym czy zostawić na noc w mleku niepasteryzowanym albo maślance garść zgniecionych widelcem malin lub jagód.

Fit, no sugar, no fat

Czy napoje o obniżonej zawartości tłuszczu, bez dodatku cukru i „fit” można podawać dzieciom? Niestety, tu również o wszystkim decyduje skład. Jeśli mamy do czynienia z zamiennikiem napoju, który ma o połowę mniej cukru, warto po niego sięgnąć. Jeśli jednak cukier zastąpiono słodzikiem, lepiej się powstrzymać – nie znamy wpływu wielu słodzików na organizm małych dzieci; inne powodują biegunki, wymioty i nadmierne pobudzenie. Z kolei zamiast napoju mlecznego „fit”  zrobionego na bazie bezwartościowego, odtłuszczonego mleka w proszku, lepiej kupić dziecku jogurt lub kefir z dodatkiem truskawek.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ